Remont przyczepy Niewiadów N126e

Remont przyczepy Niewiadów N126e

 

Kojarzycie moment w którym wpadacie na świetny pomysł, a potem jego realizacja odchodzi w zapomnienie? Nie jesteście w tym osamotnieni…. ale przyczepka była pomysłem, z którym ani nie chcieliśmy zwlekać, ani tym bardziej puścić plan w zapomnienie.

 

Remont przyczepy Niewiadów N126e

 

Spędziliśmy godziny na różnych forach w poszukiwaniu podpowiedzi jak w ogóle zabrać się do remontu Niewiadówki i na co powinniśmy zwrócić uwagę przy jej zakupie.

Bardzo nas cieszy, że mogliśmy zarazić tym innych! Na każde Wasze pytania staramy się odpowiedzieć szczegółowo, więc stwierdziliśmy, że dobrze byłoby umieścić  odpowiedzi w jednym miejscu.  Poniżej znajdziecie opis najważniejszych rzeczy jakie powinniście zrobić zabierając się do pracy.

Remont naszej przyczepy Niewiadów N126e zaczęliśmy od oceny jej stanu technicznego jeszcze przed zakupem,  to bardzo ważne, ponieważ dostępne na rynku egzemplarze są w mocno opłakanym stanie.  Większość z nich stoi zapomniana na parkingach albo robi za stróżówki. Należy zwrócić uwagę na kilka znaczących elementów takich jak stan ramy czy okna, ponieważ kupno używanych w dobrym stanie graniczy z cudem a nowe kosztują na prawdę sporo ( duże ok. 500 zł ). Nasza gwiazda PRL-u ramę ma w stanie idealnym jak na ten rocznik (86′) a okna… no cóż, najważniejsze że nie miały dziur. Jednego nie było w ogóle ale na szczęście dostaliśmy od sprzedającego drugie w całkiem niezłym stanie.  W środku już nie było tak pięknie, a dokładniej mówiąc wyglądała jakby przeszło przez nią tornado. Wszędzie wisiały niedoklejone fragmenty okropnej czerwonej wykładziny, unosił się zapach stęchlizny, było pare małych przecieków i zagrzybione materace.  Mimo to jak tylko zobaczyliśmy ją na placu pojawiły się u nas iskierki w oczach.  Wiedzieliśmy, że to właśnie TA przyczepa i po 30 min oglądania i targowania się ciągnęliśmy ja na parking pod nasz blok.  Po dwóch dniach wywieźliśmy ją na działkę i na 2 miesiące nasze codzienne życie uległo dużej zmianie. Wyprowadziliśmy się poza Warszawę, żeby codziennie rano jeździć 40 km do pracy, a później wracać z powrotem i brać się za robotę, najczęściej przejeżdżając jeszcze przez sklepy budowlane.

Tak wyglądała Niewiadówka kiedy ją kupiliśmy:

 

Remont przyczepy Niewiadów N126e

Remont przyczepy Niewiadów N126e

Remont przyczepy Niewiadów N126e

 

Kiedy przyczepka stanęła już na miejscu przygotowanym na dłuższy remont, zaczęliśmy wynosić z niej wszystkie rzeczy. Oprócz części mebli i kilku ciekawostek, które udało nam się znaleźć, wszystko poszło do kosza lub do spalenia. Zdjęliśmy też okna i dach, bo uszczelki i tak były do wymiany. Następnym krokiem było pozbycie się wiszącej wykładziny ze ścian oraz  sufitu i usuwanie starego kleju Butaprenu z całej budy. Długie i mozolne skrobanie szpachelką nie należy do najprzyjemniejszych prac, tym bardziej, że na efekty trzeba było trochę czekać. Jednak po kilku godzinkach i paru piwkach zaczęliśmy widzieć światełko w tunelu.

 

Remont przyczepy Niewiadów N126e

 

 

Po skończonym skrobaniu i wyciągnięciu okien, zabraliśmy się za szlifowanie skorupy z zewnątrz papierem ściernym ( wodnym o gradacji  120)  co pokazało kilka mankamentów, których Niewiadówka nabawiła się podczas swojej trzydziestoletniej historii. Pęknięcia i drobne dziury zaszpachlowaliśmy tak, aby woda nie dostawała się do środka i ponownie zabraliśmy się za szlifowanie budy papierem wodnym, a następnie za  jej lakierowanie, używając do tego farby do jachtów ( puszka to koszt ok. 120 zł – my zużyliśmy 2 szt.).

 

Niestety poprzednie przecieki nie miały litości dla fabrycznej podłogi, więc to był nasz następny etap remontu. Podłoga to robota spokojnie na pół dnia dla 2 osób, skręcona na 8 śrub do ramy, które po tylu latach nie chcą ani drgnąć. Cóż… diaks w dłoń i trzeba ciąć, uważając przy tym na ocynkowaną ramę. Założenie nowej podłogi (płyta OSB 8mm) i przykręcenie świeżych śrub to już nie problem, tym bardziej że wymiary możemy odrysować od starej podłogi. Na podłogę położyliśmy wykładzinę PCV dostępną w każdym budowlanym sklepie. Pamiętajcie, że tę wykładzinę powinniście położyć, kiedy skończycie już wyklejać ściany. Butapren na który przyklejona jest wykładzina na ścianach będzie się nosił po całej przyczepce powodując sporo szkód. W ten sposób zaoszczędzicie sobie nerwów i nie zniszczycie materiałów.

Jeśli chodzi o belki to warto zastanowić się, jak chcecie żeby szły półki i zrobić to zanim zabierzecie się za wykładziny. To one stanowią konstrukcję meblową i do nich można przewiercić śrubki i różne mocowania.

Każde prace, po których widać zadowalające efekty sprawiały nam radość. Nie mogło być inaczej kiedy przyczepka była już biała i błyszcząca. Idąc za ciosem zabraliśmy się za wyklejanie ścian nową wykładziną. Kupiliśmy najzwyklejszą w markecie budowlanym i kleiliśmy ją na Butapren co w połączeniu z piwkiem daje ciekawe odczucia 😉 Nieocenione w tym elemencie było doświadczenie krawieckie Oli, bo dokładne przycinanie materiału najlepiej wykonać przy klejeniu do ścian. Jak się do tego zabrać? Najlepszym sposobem jest wymierzenie ścian i wycięcie odrobinę większych kawałków wykładziny. Dopiero przy przyklejaniu materiału powinno się go docinać tak, aby wszędzie się dobrze ułożył. Będziecie mogli też precyzyjnie wyciąć otwory na okna jadąc nożem po jego obrzeżach. Potrzebne są do tego 2 osoby, butapren i pędzle.

 

Remont przyczepy Niewiadów N126e

 

Kolejny etap to wstawianie okien… powiem tylko tyle, przy wkładaniu tych bocznych, skrobanie starego kleju po wykładzinie to sama przyjemność. Duże okna otwierane to już pikuś ale z bocznymi trzeba się trochę namęczyć. Polecamy też wymienić na tym etapie uszczelki i kliny w oknach jeśli stwierdzicie, że są już stare i sparciałe albo gdzieś przecieka woda. Na ratunek może Wam ruszyć płyn do mycia naczyń, który znacznie ułatwi Wam umiejscowienie klina w uszczelce. Dzięki temu okno trzyma się na właściwym miejscu.

Jakieś półtora tygodnia przed wyjazdem mogliśmy się zabrać za szykowanie środka przyczepy. Wcześniej wspomniane poduszki nie nadawały się do niczego, a ich odgrzybienie nie jest najtańszą imprezą. Dodatkowo na forach internetowych wyczytaliśmy, że spanie na nich nie należy do najprzyjemniejszych. Zdecydowaliśmy, że zrezygnujemy ze standardowego ustawienia przyczepy, w którym po złożeniu łóżka można rozstawić stół, na rzecz wygodnego jednoczęściowego materaca. Tym sposobem mamy wygodne łoże 190×120 i kawałek kanapy. Stół wraz z krzesłami rozstawiamy na zewnątrz, to rozwiązanie jest zdecydowanie wygodniejsze szczególnie przy moim wzroście. Prace nad wnętrzem podzieliliśmy na dwie grupy. Ja z tatą zabraliśmy się za wycinanie mebli ze sklejki ( odrysowanych od oryginalnych starych mebli ) i pawlaczy, a Ola zaczęła szyć obicia oraz firanki i zasłony.

 

W międzyczasie znalazłem chwilę na wizytę na giełdzie samochodowej, w celu zakupu niezbędnych akcesoriów na wyjazd oraz pozostałych części do Niewiadówki. Nabyłem nowy dyszel żeby nie było problemów z podpinaniem do haka samochodu podczas długiej podróży. Zmieniłem koła na większe ( z 12’ na 13’) żeby lepiej się ją prowadziło oraz założyłem wraz z kolegą mechanikiem nowe łożyska ( dzięki Pawciu za pomoc! 😉 ), przy okazji ucząc się tego w razie awarii podczas podróży. Przygotowałem się na kilka niespodzianek o czym pisałem w poprzednim wpisie. Prace wykończeniowe prowadziliśmy już na parkingu pod domem a tak na prawdę ostatnią rzeczą jaką naprawialiśmy były otwierające się podczas podróży szafki na pierwszej stacji po drodze na Eurotrip.

Pomimo wielu przeciwności losu, litrów potu i odrobiny krwi podczas prac musimy wam powiedzieć, że sprawiło nam to ogromną radość. Niesamowite uczucie wsiąść do auta z drugą połówką i psinką, z podpiętą przyczepą, którą dopiero co sami przywróciliśmy do stanu użyteczności, w dodatku mając przed sobą 3 tyg. wolności ( urlopu ). Nic dodać nic ująć… po prostu sami musicie spróbować! Tym bardziej, że już kilka osób zaraziliśmy naszym pomysłem, więc może i Ty się skusisz? 🙂

Nasze doświadczenia chcemy przenieść na dalsze projekty, o których niebawem powiemy Wam nieco więcej. Dajcie znać w komentarzach jak oceniacie naszą prace,  wysyłajcie do nas Wasze remonty i jeśli macie jakieś pytania piszcie śmiało!

 

Remont przyczepy Niewiadów N126e

Remont przyczepy Niewiadów N126e

 

  • Cześć! Bardzo inspirująca historia! Wow! Mi się marzy przyczepa lub domek na kółkach 🙂 Świetnie, że napisałeś tutaj porady! Zaraz zacznę oglądać ceny takiej przyczepy 🙂 A zdradziłbyś koszt zakupu tej Twojej przyczepy wraz z renowacją?

    • Wolves On The Road

      Cieszymy się 🙂 To widzimy się na drodze!
      Naszą przyczepkę kupiliśmy za 1500 tys i wyremontowaliśmy ją za 2000 tys. Zwróciła nam się w tym roku na eurotripie. Jak będziesz miała pytania to pisz 😉

  • Włochy Subiektywnie

    Bardzo przytulny efekt końcowy! 🙂 Gratuluję 🙂

    • Wolves On The Road

      Dziękujemy 😉

  • Wow. Jestem zaskoczona efektem końcowym. Takie przyczepy kojarzą mi się tak meh i jakoś nie spodziewałam się, że finalnie może wyglądać to tak schludnie i przyjaźnie. Podziwiam pomysł i wykonanie 😀

    • To tak jak Oli kiedy namawiałem ja na kupno przyczepki 😀 dzięki 😉

  • Paweł Młocek

    Bardzo fajnie 🙂 Powoli kończę robić auto i będę się zabierał za naszą niewiadkę, którą kupiłem w tym roku celem doprowadzenia do stanu używalności i wycieczek 🙂
    Pozdrawiam.

    • Super! 🙂 Wyślij nam zdjęcia z efektem końcowym i trzymamy kciuki, żeby obyło się bez nerwów 😉

  • Beata Bartoszewicz

    Cudowna metamorfoza. Tez przymierzamy sie do swojej Niewiadowki. Czy pytanie zadane wprost – ile kosztowala Was cala impreza (zakup przyczepki i remont) jest nietaktem? Jestem bardzo ciekawa. My myslelismy zeby oddac remont w rece specjalistow, ale po Waszym wpisie widze, ze nie jest to dorga przez meke, a moze byc nawet przyjemnie.

    • Aleksandra Wilkowska

      Polecamy zrobić ją za pomocą własnych rąk 😉 Nie jest to ciężka sprawa, a na forach znajdziecie wiele pomocnych informacji i zdjęć jak inni dokonywali remontu na własną rękę. Remont kosztował nas ok 2 tysięcy, więc kupno przyczepki za 1500 zł wraz z robocizną zwróciły nam się przy pierwszej podróży po europie 😉 Bardzo zachęcamy i wyślijcie koniecznie zdjęcia jak skończycie!! Trzymamy kciuki!! 🙂

  • Piotr Gti Bober

    Czym malowaliscie wałkiem ? Czy pistoletem ?

    • Aleksandra Wilkowska

      Wałkiem 🙂 Pistoletem na pewno było by wygodniej