rok podróży

Oby każdy kolejny rok był tak dobry jak 2016

Nadszedł ten czas w roku, kiedy snujemy plany na przyszłość i stawiamy sobie wyzwania w postaci postanowień noworocznych. Z tym drugim już się uporałam, ponieważ przestałam już zapisywać listę rzeczy które powinnam zrobić w 2017. Wiem, że ten rok będzie dla nas miał i tak dużo niespodzianek, więc nie biorę na barki dodatkowych zobowiązań. Plany na przyszły rok i tak już mamy, choć założę się, że w ciągu roku będą ewoluować i przestałam już się łudzić że wszystko pójdzie zgodnie z planem sprzed paru miesięcy. Teraz jestem na etapie analizowania tego co wydarzyło się w 2016 roku i odwracam się przez ramie z wielkim uśmiechem! Nie dość, że udało nam się połączyć wspólne zainteresowania i stworzyć Wolves On The Road to jeszcze dzięki temu zobaczyliśmy razem tyle pięknych miejsc i nauczyliśmy się masy nowych rzeczy, że teraz z perspektywy czasu wiem, że była to genialna decyzja. To był dla nas rok pełen sukcesów, ciepła i nauki. Oby 2017 był równie kolorowy, choć po cichu liczę, że będzie jeszcze lepszy… ale nie chcę zapeszać.

W 2016 roku zrealizowaliśmy nasz plan, który na początku większości wydawał się… dziwny. Że jak to niby chcemy się babrać w kleju i farbie żeby wyremontować starą przyczepkę? Nie lepiej znaleźć wycieczkę i spokojnie sobie odpocząć? Te pytania dzwoniły nam w uszach z wielu stron jak tylko ktoś pytał o nasze wakacyjne plany albo gdy musieliśmy odmówić spotkania ze znajomymi, bo pędziliśmy na działkę kontynuować remont przyczepki. Bez pracy nie ma kołaczy i gwarantuje Wam, że podjęlibyśmy się tego jeszcze parokrotnie, żeby spędzić czas wolny razem i zwiedzić odległe zakątki. Oczywiście takie pytania nie pojawiały się kiedy już wróciliśmy. Zaczęły padać za to pytania co zamierzamy robić dalej. I tu chcemy potrzymać Was jeszcze w niepewności i zapewnić, że na Niewiadówce się nie skończy 😉

Tak naprawdę rok 2016 jak żaden inny upłynął nam jako jedna wielka nauka. Nawet z liceum nie wyszłam z tyloma nowymi doświadczeniami, choć ten okres mamy już dawno za sobą. Dopiero mając 27 lat zrozumiałam jak wiele daje nam dosłownie chłonięcie informacji na każdy interesujący nas temat. Cóż… lepiej późno niż później. Ale chyba najważniejsza lekcją do której wreszcie dojrzałam było samorealizowanie i zrozumienie, że tylko i wyłącznie my sami decydujemy o tym jak będzie wyglądało nasze życie. Lepiej je przeżyć po swojemu niż cały czas karmić czyjeś wyobrażenia o sobie. Tak jest znacznie łatwiej, wygodniej i szczerze.

Co z podróżami? Nie rezygnujemy! Nie ma nawet takiej opcji! Zrobimy to w nieco innym stylu niż do tej pory ale zasady naszych odkryć nic a nic się nie zmieniają. Nadal będziemy jeździć mając pod ręką łóżko oraz kuchnie i będziemy zatrzymywać się gdzie tylko nam się spodoba. Powiemy Wam tylko, że znów weźmiemy do rąk młotki i śrubokręty, żeby pomajsterkować i zbudować kolejny wehikuł. Mamy nadzieję, że dostarczymy Wam kolejną garść inspiracji i zachęcimy do podróżowania na własną rękę i niedużym kosztem 😉 Darujemy sobie jednak odległe plany i skupimy się na przygotowaniach do wyjazdu w większym stopniu, a w mniejszym do samego celu podróży. W tym roku przekonaliśmy się jak genialnie sprawdza się SLOW TRAVEL i że to sposób, który bardzo nam odpowiada. Decyzje o miejscach jakie odwiedzimy będziemy podejmować więc bardziej spontanicznie niż do tej pory.

W dalszym ciągu będziemy szukać dla Was pomysłów jak oszczędzić pieniądze nie tylko przed ale i w trakcie podróży. W zanadrzu mamy już parę pomysłów do przetestowania w drodze, więc jeśli tylko to zrobimy damy Wam znać czy warto.

Żeby nie było, że tak egoistycznie czerpiemy garściami z tego życia, Roksana też się czegoś nowego nauczyła! Szczerze mówiąc nie możemy się doczekać kolejnego wspólnego wyjazdu, a to dlatego, że nasza psina z kanapowca zmienia się w rasowego psa podróżnika, sama się pilnuje, jest posłuszna i może robić co tylko jej się podoba. Genialnym przykładem jest to, że po 10 latach życia nasz pies nauczył się aportować i przynosić piłkę. I nie dlatego, że przez bite 3 tygodnie ją tresowaliśmy. Nawet przez chwilę nie musieliśmy tego robić! Wystarczyło na południu Francji trafić na Kajta, czyli młodego psa, którego ulubioną zabawą było bieganie za piłką. Chwilę po rzuceniu piłka ponownie leżała pod nogami, a pies wpatrzony w Twoje oczy czekał, aż po nią sięgniesz. W ten oto banalny sposób nasz pies nauczył się aportować i przynosić piłkę 😉 Wystarczyła czysta psia zazdrość!

2017 rok będzie dla nas wyjątkowo trudny ale mimo to jesteśmy ogromnie podekscytowani. Będziemy realizować nasze marzenie z czasów kiedy się poznaliśmy, czyli budować nasze własne cztery kąty. Pochłonie ogromne ilości czasu oraz pieniędzy, dodatkowo mamy zamiar się z Wami tym dzielić. Oczywiście zawsze mam milion pomysłów taki jak np. zbudowanie stołu z konarów brzozy albo zrobienie szafek kuchennych. Marcin stopniowo studzi mój zapał do pracy i mam nadzieję, że tym razem jego realizm przegra z moim optymizmem. Niemniej jednak przestrzeń którą będziemy mieli pozwoli nam na pokazanie wszystkiego co chcemy Wam przekazać, nie będziemy już pędzić z miejsca na miejsce i żyć przez 2 miesiące rozdarci między mieszkaniem, a domem na wsi. Dla nas to duży plus i mnóstwo oszczędności czasu. Trzymajcie więc za nas kciuki, żeby nic po drodze się nie rozjechało!

ŻYCZYMY WAM SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU I MNÓSTWA PIĘKNYCH DOŚWIADCZEŃ!!!

2016 
 rok podróżyrok podróżyrok podróży

 

  • wszystkiego najpiękniejszego w Nowym Roku!:)

    • Aleksandra Wilkowska

      Wzajemnie!! 🙂

  • Mieliście fantastyczny rok! Oby ten był jeszcze lepszy i jednak mniej trudny niż myślicie 😉 Powodzenia i szczęśliwego 2017!

    • Aleksandra Wilkowska

      Dziękujemy!! Tobie również życzymy wszystkiego dobrego i cudownych podróży!! 🙂