Jak przygotować psa do podróży cz. II

Jak przygotować psa do podróży – to temat którego nie można pominąć jeśli takową planujecie i jeśli nie jesteście znawcami 😉 Tak jak my.

Roksana 0d małego była przyzwyczajona do samochodu. Jeździliśmy z nią na działkę więc teraz już wie, że jazda samochodem skończy się czymś fajnym. Na to przynajmniej wskazuje jej entuzjazm podczas naszego pakowania torby z ciuchami i potem w czasie jazdy. Zazwyczaj jeździ w swoim posłaniu (żeby miała wyżej i wygodniej) i smaruje nosem po szybie. No cóż, jak nie jest się olbrzymem to trzeba sobie jakoś radzić 😉

W związku z tym najlepiej przyzwyczajać psa do podróży samochodem już od szczeniaka tak aby wypracować u niego dobre skojarzenia. SAMOCHÓD = PRZYJEMNOŚĆ. Często właściciele popełniają błąd i jeżdżą z psem tylko do weterynarza, co rodzi u nich złe skojarzenia. Raczej żaden zwierzak nie przepada za weterynarzem, więc chętnie Wam do samochodu nie wskoczy bo będzie się po prostu bał.

Tak więc podstawą jest wypracowanie z psem dobrych skojarzeń jest samochód – jest zabawa 🙂

Do naszego wyjazdu pomaga nam się przygotować Magda Ożga, która w kwestii psów po prostu „rządzi” 🙂 Dzięki jej poradom i doświadczeniu, ogarnięcie najważniejszych spraw związanych z wyjazdem razem z Roksaną nie jest już dla nas stresujące. Najbardziej baliśmy się, że coś przeoczymy, o czymś zapomnimy albo po prostu nie zrobimy czegoś z niewiedzy. Tak więc łapcie jej wskazówki i pakujcie psa do samochodu! 🙂

Jak zbudować u psa dobre skojarzenia?

Jak przystało na tresurę psa, tu również musicie włożyć trochę pracy i przede wszystkim cierpliwości.

Trening można zacząć od zapakowania psa do samochodu, a następnie przejechania paru ulic na ładny trawnik, gdzie w nagrodę dostanie na przykład zabawę z właścicielem. Kolejny raz wybrać się w nieco dłuższą drogę i zabrać psa na spacer do parku. Pamiętajcie  żeby nagradzać Waszego przyjaciela smakołykami.

Chodzi w tym wszystkim o to, żeby pies zrozumiał że podróż jest fajna 🙂

Od strony weta

Przed wyjazdem ale trzeba pamiętać o kontakcie z weterynarzem. Kiedy jedziecie z psem poza granice Polski koniecznie trzeba pamiętać o:

  • Trwałym oznakowaniu psa – Bardzo ważne jest zaczipowanie psa, ponieważ w sytuacji kiedy pies nam zaginie to zaczipowany i zarejestrowany pies/kot w bazie SAFE ANIMAL jest łatwiejszy do odnalezienia. Możecie to zrobić w każdej lecznicy weterynaryjnej.
  • pies musi posiadać ważne szczepienie przeciwko wściekliźnie –  Dobrze jest zaszczepić psa również na inne choroby zwierzęce przykładowo na nosówkę, parwowirozę itp.
  • pies musi posiadać wyrobiony pet paszport – Do wyrobienie również u weterynarza w którym zostaną umieszczone wszystkie niezbędne informacje.
  • obroża dla psów przeciw kleszczom i pchłom lub zakrapianie ( my stosujemy równocześnie obydwie opcje )

Z paszportu zwierzęcia korzystamy również, kiedy wybieramy się do krajów sąsiadujących z UE, których status w odniesieniu do wścieklizny jest zgodny ze statusem UE. Dotyczy to: Andory, Islandii, Liechtensteinu, Monako, Norwegii, San Marino, Szwajcarii i Państwa Watykańskiego. Komisja Europejska zaleca, by przed podróżą zasięgnąć opinii lekarza weterynarii na temat celu podróży. Jeśli chodzi o pozostałe zwierzęta, w każdym kraju UE obowiązują przepisy krajowe.

Takie przepisy obowiązują w Unii Europejskiej ale jeśli chcecie wybrać się do Wielkiej Brytanii, Irlandii, Finlandii czy na Maltę, u psów wymagane są dodatkowe szczepienia.

Bardzo przydatna jest karta ICE dla psa.  Jest na niej informacja kogo zawiadomić  i kto się psem zajmie w razie wypadku. Wpisujemy tam też imię psa dzięki czemu w trakcie wypadku wiedzą jak się do niego zwracać. Psy są wtedy w ogromnym szoku i stresie, a ratownicy nie wiedzą jak się zachować. Dużo łatwiej im będzie kiedy będą znali chociaż imię zwierzaka.

Pies podczas podróży

Psy najchętniej zabieramy na wyjazdy w lecie kiedy temperatury sięgają 30 stopni. Dlatego bardzo ważne jest aby wyjeżdżać w czesnych godzina rannych, kiedy słońce nie praży aż tak bardzo. Psy źle znoszą upał w samochodzie więc musimy oszczędzić im nieprzyjemności z tym związanych. Jeżeli już nie ma wyjścia można psu założyć kamizelkę chłodzącą – Puma Magdy taką ma i bardzo sobie chwali „Ona zawsze źle znosiła upały a w tamtym roku pierwszy raz widziałam żeby mój pies nie dyszał tak strasznie w upał”.

Pamiętajcie też, że klimatyzacja działa na zwierzęta tak jak na nas i one również mogą się przeziębić. Dlatego nie rozkręcajcie jej na ful kiedy jesteście w drodze 😉

Jeżeli mamy psa który ma chorobę lokomocyjną dobrze byłoby skonsultować się z lekarzem weterynarii który podpowie odpowiedni środek typu lokomotiv, stress out lub sileo . W takim przypadku, pod żadnym pozorem nie dawajcie mu jeść tuż przed wyjazdem!

Dobrym sposobem na czworonoga, który źle znosi podróż jest wybranie się z nim przed wyjazdem na dłuższy spacer żeby się załatwił ale też może trochę zmęczył. Wtedy mamy szansę, że zmęczony zaśnie w drodze i nie będzie się stresował.

Optymalnie byłoby dać psu jeść co najmniej 2 godziny przed podróżą! Należy pamiętać o postojach co 2-3 godziny ( w zależności od psa jeżeli pies ma problemy moczowe należy przewidzieć że będzie chciał częściej się załatwić ). Na postój wybierać miejsca gdzie pies będzie mógł pobiegać, powęszyć i załatwić się. Koniecznie mieć i pod żadnym pozorem nie zapominać o wodzie w samochodzie – w razie jak pies będzie dyszał podać mu ją w misce.

Podczas upału dobrze jest założyć osłonki na szyby ( takie jak dla dzieci) aby ograniczyć dostęp promieni słonecznych, i starać się utrzymać temperaturę stałą.

Na wyjazd wskazane jest mieć odmierzone jedzenia psa – nie nastawiajmy się że na miejscu psu coś kupię bo możemy doprowadzić do rozstroju żołądka – stres spowodowany podróżą, a do tego zmiana karmy i klimatu może mieć poważne konsekwencje dla pupila! Pamiętajcie więc aby przywiązać uwagę do (mogłoby się wydawać ) mało istotnych rzeczy bo nie jedzie się na wakacje po to żeby siedzieć u weterynarza.

Ważne jest również aby zapewnić psu cień. My mamy na wyposażeniu niewielki namiot który kupiliśmy dla Roksany aby w razie braku cienia móc jej go zapewnić. Jeśli wybieracie się w trasę tak jak my, lub jedziecie pod namiot, starajcie się wybierać miejsc przy drzewach, tak aby pies mógł się schować w cieniu i odpocząć od słońca.

Jak transportować psa

Nie oszukujemy, że Roksana najczęściej podróżuje na kolanach albo tylnej kanapie. Nasz pies ma motorek w tyłku i cały czas się wierci, kręci i ogląda widoki za oknem z każdej możliwej strony. W ten sposób właściciele czworonogów najczęściej przemieszczają się samochodem. Ale… jeśli w dłuższej drodze chcemy zapewnić naszemu przyjacielowi bezpieczeństwo jest parę bajerów które Wam to ułatwią.

Chyba najłatwiejszym sposobem są

  • Szelki wpinane do pasa
  • Kennel / klatka/ transporter to klatka do transportu zwierząt. Można do nich wrzucić posłanie a do większych nawet miski, wsadzić ulubioną zabawkę, natomiast dobrze by było żeby wcześniej znał transporter i go lubił bo jak nie to podwoimy jego stres.

 

Jak sami widzicie, przygotowanie Waszego przyjaciela do wyjazdu jest całkiem podobne do zwykłego pakowania walizki i innych obowiązków planowania podróży. Jeśli zastosujemy się do tych rad nie powinniśmy mieć problemów w drodze, a przynajmniej będziecie spokojniejsi, ze dopilnowaliście najważniejszych kwestii.

Magda, dziękujemy za pomoc! 🙂

 

 

 

  • Mo.

    Moja Mila jeździ z nami od małego więc w sumie chcąc nie chcąc musiała się przyzwyczaić. Dobrze znosi jazdę samochodem, nawet wtedy kiedy po morskiej kąpieli i turlaniu w piasku musi jechać w bagażniku :). Podróżowanie z psem jest super i zawsze kiedy mogę zabieram Milę ze sobą. Bardzo się cieszę, że była w wielu pięknych miejscach Europy, w niektórych nawet po kilka razy. Moim zdaniem najważniejsze to żeby robić częste postoje na zabawę i toaletę, przy okazji pies się zmęczy trochę i później będzie spokojniejszy :).

    • Wróciliśmy z wyprawy i jak zwykle wolim wydanie naszej Roksany na wyjazdach! Jest bardziej uważna, zadowolona i wyjątkowo posłuszna 🙂 Choć my zauważyliśmy, że pies w niektórych Europejskich np. Lizbona wzbudza duże zainteresowanie. Też się z tym spotkałaś? 🙂

      • Mo.

        Tak :). Bardzo często jesteśmy pytani czy można zrobić Mili lub z Milą zdjęcie. Ona naprawdę fajnie pozuje i np. w Pradze na rynku usiadła pod zegarem i zrobiłam jej zdjęcie. Po chwili została otoczona turystami ( w większości japońskimi ) i wszyscy ją fotografowali. Poza tym podróżowanie z psem ułatwia nawiązywanie znajomości, bardzo często ludzie podchodzą, zagadują i chcą pogłaskać.

        • haha śmiesznie 😀 Nasza jak widzi aparat to odwraca się tyłkiem albo wygina głowę tak, że jej nie widać. Zrobienie jej dobrego zdjęcia graniczy z cudem… zdecydowanie nie lubi aparatu 😉