Dobry den w Pradze i Niemiecki raj kempingowy

Dobry den w Pradze i Niemiecki raj kempingowy

Wyjazd planowaliśmy od 8 miesięcy. W tym czasie zbieraliśmy sprzęt, lataliśmy po sklepach, przegrzebaliśmy Internet w poszukiwaniu miejsc jakie chcielibyśmy odwiedzić. Przez ok 2,5 miesiąca przed wyjazdem, po pracy jeździliśmy na działkę żeby remontować przyczepkę. Zanim się obejrzeliśmy był czwartek – dzień przed naszym wyjazdem.  Zaczęliśmy się pakować i ustawiać rzeczy tak aby Niewiadówka była dobrze wyważona, co jest bardzo ważne w trakcie jazdy.

Marcin przyjechał po mnie do pracy i dopiero po wyjeździe z Warszawy dotarło do nas, że to już w końcu nadszedł nasz wyczekiwany Trip. Pierwszym przystankiem w trakcie Euro Tripu była Czeska Praga do której jechaliśmy około 8h. Dobrze, że był koniec maja i turystów nie było tak wielu, jak to zazwyczaj bywa w tym mieście.

Wjeżdżając do Czech przejeżdżaliśmy przez Sudety. Pierwszy sprawdzian jazdy samochodem z przyczepką przez góry. Nie są to duże szczyty ale omijając autostrady musieliśmy się z nimi zmierzyć. Nie byłoby problemu gdyby na wzniesieniu nie wyskakiwała nam co jakiś czas grupa rowerzystów. Musieliśmy zwalniać i potem znów starać się rozpędzić. Całą drogę przez góry jechaliśmy na lekkim spięciu i łapaliśmy oddech za każdym razem kiedy jechaliśmy z górki. Tak wyglądał początek naszej trasy i jak się później okazało… te góry mogły się jedynie pokłonić tym w Hiszpanii 😉

 

Dobry den w Pradze i Niemiecki raj kempingowy

 

Zanim jednak dotarliśmy do Pragi przejeżdżaliśmy przez małe miejscowości i trochę się zdziwiliśmy, bo są bardziej podobne do Niemieckich niż naszych Polskich. To bardzo zadbane miejscowości, a wszystko ma swój ład i porządek. Wiele dróg prowadzi między polami, a raczej morzem żółtego rzepaku, co sprawiało naprawdę ogromną przyjemność. Wygląda to obłędnie!

Parę godzin spaceru po mieście wystarczyło, żeby poczuć jego klimat, poznać architekturę, którą Praga się szczyci i poleniuchować na trawie. Praga uniknęła zniszczeń wojennych dlatego można tam znaleźć architekturę z różnych epok. Jedną z najbardziej znanych atrakcji tego miejsca, jest znany wszem i wobec  most Karola wzniesiony nad rzeką Wełtawą. Oczywiście przejście po nim nie należy do najprzyjemniejszych, ponieważ trzeba się przeciskać między ludźmi spacerującymi i tymi, co stoją dumnie na samym środku robiąc sobie selfie 😉 Turystyka tego miasta jest bardzo rozwinięta, więc słychać tam języki z całego świata. Musi się tam ciężko mieszkać, bo w sezonie jest naprawdę tłoczno. Praga jest niewiele mniejsza od powierzchni Warszawy, a mieszkańców jest mniej o prawie 500 tys!

 

Dobry den w Pradze i Niemiecki raj kempingowy

 

Ze względu na Roksanę, często odwiedzaliśmy parki. Do Pragi spokojnie możecie zabrać ze sobą psa. Jest tam sporo zielonych terenów zwłaszcza po lewej stronie Wełtawy. Spacerując po jednym z parków usłyszeliśmy muzykę… ktoś grał na pianinie i to naprawdę pięknie! Zaraz zobaczyliśmy, że na środku parku stoi ogromna skrzynia, a wokół niej ludzie. Podeszliśmy zaciekawieni bliżej i wtedy znaleźliśmy pianino! Na skrzyni wisiała kartka informująca „Pianino jest niebezpieczną bronią, nie siadaj pijany zbyt blisko i nie graj pod wpływem”.  Pomysł dostępnego instrumentu strasznie przypadł nam do gustu, bo wcześniej się z tym nie spotkaliśmy, a na pewno nie w parku 🙂 Przysiedliśmy więc i przez jakiś czas słuchaliśmy tego koncertu.

 

Dobry den w Pradze i Niemiecki raj kempingowy

 

Warto się wybrać do Zamku na Hradczanach, który na każdym powinien zrobić dobre wrażenie. Według księgi rekordów Guinessa jest to największy pod względem zajmowanej powierzchni zamek na świecie i jest naprawdę „zacny”. Następnym punktem, którego nie wypada ominąć jest Stare miasto czyli zabytkowa dzielnica Pragi, centrum kulturalne i handlowe stolicy, które tętni życiem o każdej porze. Otaczają go piękne romańskie i gotyckie budynki w pastelowych barwach, galerie sztuki, muzea i dużo restauracji oraz pubów. To naprawdę świetne miejsce zarówno na romantyczny wypad, jak i na imprezowy weekend w towarzystwie znajomych.

Na samym początku skierowano nas do 65 metrowej Bramy Prochowej od której zaczęliśmy zwiedzanie starówki. W pierwszym momencie wygląda bardzo srogo ale zyskuje przy bliższym poznaniu 😉  Jej budowa została rozpoczęta w XV wieku ale niestety nie udało jej się skończyć. Później służyła jako miejsce do składowania prochu skąd wzięła się jej nazwa.

 

 

Z Czeskiej Pragi skierowaliśmy się do Niemiec. W pewnym momencie skończyła nam się droga, a wyznaczony objazd był kompletnie nieczytelny. Wyskoczyłam więc z samochodu i poszłam zapytać robotników o drogę. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać czy mówić po angielsku czy po polsku…. Podeszłam do faceta i pierwsze pytanie jakie zadałam to „czy mnie rozumiecie?” Usłyszałam od nich urocze „Malućko” i po czesku wytłumaczyli mi gdzie mamy się kierować. No co jak co ale my z Czechami się dogadamy! 😉

Kiedy wjechaliśmy za granicę i dotarliśmy do Niemiec, na autostradzie pojawiło się mnóstwo przyczep, kamperów i oczywiście sportowych samochodów 🙂 Pod tym względem jest tam naprawdę różnorodnie i jest na czym oko zawiesić. Tak naprawdę dopiero w Portugalii udało nam się poznać kreatywność Niemców jeśli chodzi o caravaningowy styl życia, o czym jeszcze będziecie mieli okazję u nas poczytać.

Przez Niemcy mieliśmy na początku jedynie przemknąć do Szwajcarii. Jak to jednak bywa … plany zmieniły się same… Korka na autostradzie nie braliśmy pod uwagę, a tym bardziej remontu całego całego mostu! Tak więc o 23 musieliśmy znaleźć miejsce na nocleg, którego wcale nie planowaliśmy w tym regionie. Oczywiście oznakowania dróg nie na wiele się zdały ( Marcin  nagle docenił oznakowania dróg w Polsce ) i tak dojechaliśmy do małej miejscowości Roth w Bawarskiej części Niemiec.

 

 

Dwa razy musieliśmy przejechać w koło miasteczko, w którym jedynym tętniącym życiem miejscem był lokalny bar wokół którego przejeżdżaliśmy 2 razy nim kątem oka Marcin dostrzegł kampera, a dopiero potem znak „Postój Kamperów”! Było już późno więc położyliśmy się spać jak tylko ustawiliśmy Niewiadówkę na nogach.

Na drugi dzień rano okazało się, że obudziliśmy się w miejscu nad samym jeziorem, z łazienkami i… możliwością podłączenia prądu za 1 euro / 8h! My z tej opcji nie korzystaliśmy ale pierwszy raz przekonaliśmy się o tym, że Niemcy są pod względem Kempingu Europejskimi mistrzami! 🙂 Przed dalszą podróżą zatrzymaliśmy się na spacer we wspomnianym Roth. Aura dopisywała… 26 stopni, żadnej chmurki na niebie i przepiękna starówka ze starym kościołem. Ludzi… brak.  Zwiedzanie zakończyliśmy sprawdzeniem czy wszystko dobrze zabezpieczyliśmy w przyczepce. W tej części podróży byliśmy jeszcze trochę spięci, a konkretniej Marcin który był kierowcą. Nie dające mu spokoju poczucie, że nie wszystko jest zabezpieczone ciągnęło się za nim jeszcze do końca Francji 😉

Przez Niemcy będziemy przejeżdżać w drodze powrotnej i zatrzymamy się w miejscowości Guttingen. Taki sentymentalny powrót do przeszłości i wspomnień sprzed 10 lat 🙂 Studenckie miasteczko które wciąż tętni życiem!

 

Dobry den w Pradze i Niemiecki raj kempingowy

 

Przydatne informacje:

  • W Pradze można płacić w Euro i w Czeskiej walucie czyli koronach
  • Winiety które dopuszczają ruch na autostradach kosztują od 65,50 za 10 dniową / 87,50 zł miesięczna / 273,50 roczna, po wyjeździe stwierdzamy, że drogi w Czechach są na tyle słabe, że można się zastanowić nad kupnem winiet.