co to jest Hygge?

Co to jest Hygge i czy Polacy znajdują szczęście w codzienności?

Książka idealnie nadaje się do poczytania przy herbacie, w domowym zaciszu, pod kocem i z „Ain’t no sunshine” Sivuca wybrzmiewającą cicho z głośników.  Marie Tourell – rodowita Dunka, pisarka, aktorka – swoją książką wydobywa z zakurzonych szafek wspomnienia o tradycji, czasie z rodziną i poszukiwaniu ciepłego domowego ogniska.

Radość z trwającej chwili, skupianie się na małych codziennych rzeczach i „zatapianie” się w nich- to właśnie Hygge, z którego słyną Duńczycy. Jak widać nie bez powodu zostali uznani za jeden z najszczęśliwszych narodów na świecie (World Happiness Report 2013-2015).  Obok książki „Hygge. Duńska sztuka szczęścia” przechodziłam parokrotnie i szczerze mówiąc kupiłam ją głównie dlatego, że zastanawiałam się jak na 220 stronach można pisać jedynie o szczęściu. A okazuję się, że można i czyta się to z ogromną przyjemnością. Znajdziecie tam nie tylko opisy czym dla Duńczyków jest Hygge, ale także przepisy na kanapki z ziemniakami do śniadania albo jak aranżować wnętrze w stylu skandynawskim, nadającym się do Hjemmehygge czyli domowego wieczornego hygge. Tak. Określeń Hygge jest tak dużo jak dużo mamy czynności: Hygge-jedzenie, Hygge-mama, Hygge-obiad. Można Hyggować, Hygge-chorować, więc Duńczycy używają tego słowa bardzo często.

 

CO TO JEST HYGGE?

 

Pamiętasz jak byłeś mały i skakałeś w kaloszach po kałużach, przemoczony do suchej nitki, ale szczęśliwy i rozbawiony, po czym biegłeś do domu i mama wycierała Cię dużo większym od Ciebie ręcznikiem, a potem ubierając rajstopy wciągała je tak wysoko, że nogi wisiały Ci w powietrzu? Pamiętasz jak na wakacjach siedziałeś z rodziną przy ognisku, tata grał na gitarze, a cała reszta piekła kiełbaski na kolację?

Hygge to spacer z siostrą, wino z koleżanką w waszej ulubionej knajpce albo rysowanie z dzieckiem w domowym zaciszu. Dla niektórych najważniejsze są więzi międzyludzkie, a dla innych chwila dla siebie po pracy. Samo słowo Hygge pochodzi z języka staronordyckiego, w którym „hyggja” oznacza „myśleć” i „czuć się zadowolonym” i kojarzy się ze znalezieniem bezpiecznego schronienia i odpoczynkiem oraz nabieraniem energii i odwagi.

 

POLACY CIESZĄ SIĘ CODZIENNOŚCIĄ?

 

Hyggować można wszędzie. To gdzie żyjemy, nie ogranicza nas w żaden sposób do stosowania tej sztuki szczęścia. Można się jednak doszukiwać dlaczego w Danii aż tak mocno zostało to ukształtowane i dostało własną, sprecyzowaną nazwę. Chodzi oczywiście o styl życia,  większość ciemnych dni w roku, zimna panującego na zewnątrz oraz częstych opadów. Kiedy na zewnątrz pogoda nie sprzyja, Duńczycy szukają ciepła w domowym zaciszu spędzając czas z rodziną i bliskimi. Czy Polacy mogą być tak samo „hygge”? Ba! Nawet jesteśmy! Czasem jednak za bardzo się zapędzamy w codziennym natłoku zajęć i ciężko nam zwolnić.

Sama książka pozwoliła mi przypomnieć sobie momenty w których byłam bezgranicznie szczęśliwa jak ten, kiedy przy -30 stopniach mrozu przyjechaliśmy z Marcinem na działkę, usiedliśmy pod kołdrą i grzaliśmy się przy kominku przez dobre 2 godziny popijając wino. Było okropnie zimno, ale zawsze gdy sobie to przypominam, chciałabym znów się tam znaleźć. A żeby wytłumaczyć mojemu mężowi czym jest hygge i co oznacza poczekałam na odpowiedni moment. Akurat remontowaliśmy kampera, kiedy z czegoś się śmialiśmy w czasie przerwy między odkręcaniem śrubek, a ich przykręcaniem, spojrzałam na Marcina i powiedziałam ” To jest własnie hygge”. Zrozumiał od razu bez zbędnego tłumaczenia. Niewiele potrzeba do szczęścia, a takich momentów i wspomnień wróciło do mnie dużo więcej w czasie czytania tej książki. Jestem pewna, że Hygge możemy mieć wszyscy bez znaczenia gdzie się znajdujemy, mieszkamy czy żyjemy.  Dobrze ujmuje to fragment książki:

„Hygge to czas, gdy mówimy: Żadnych rozmów o polityce – teraz hygge. Czas, gdy zapominamy o naszych różnicach i zaczynamy ze sobą współpracować. Podczas hygge wychodzimy sobie na przeciw jako istoty ludzkie, a nie przeciwnicy, i mamy świadomość, że wszyscy jedziemy na tym samych wózku. Zatem hygge to w pewnym sensie przeciwieństwo rywalizacji.

Jestem zdania, że hygge jako przeciwieństwo rywalizacji to podstawa naszego światopoglądu i takich duńskich ruchów społecznych jak uniwesytety ludowe, ruch spółdzielczy i silna kultura wolontariatu.” 

 

Teraz już wiecie co kryje się pod tym pojęciem, więc podzielcie się z nami czym dla Was jest Hygge? 

  • przyglądałam się tej książce w empiku kilka razy, ale w końcu zawsze ją odkładałam. może dlatego, że wyglądała raczej jak album ze zdjęciami, a ja wolałam coś do poczytania.
    co nie zmienia faktu, że uwielbiam tę skandynawską filozofię. w Danii nigdy nie byłam, ale bywam za to w Norwegii i muszę przyznać, że tamtejsza kultura i styl życia potrafi wciągnąć.

    • Aleksandra Wilkowska

      Również nie mogłam się na nią zdecydować i trzymałam ją w rękach parokrotnie, żeby w końcu zamówić w świecie książek 😉 Skandynawii jeszcze nie odwiedziliśmy ale lubię tematy dzięki którym nawet w najmniejszym stopniu będę mogła coś zmienić na lepsze wokół siebie.

  • Ja też się zgadzam, że hyggować można wszędzie. To jest po prostu odnajdowanie radości w codzienności, sprawianie sobie małych przyjemności, tworzenie ciepłej atmosfery. Po prostu bycie razem.

    Czytałam obie książki o Hygge, które były popularne w ostatnim czasie i obie przypadły mi do gustu. Traktowały o tym samym temacie, a w różny sposób pokazały jak można przenieść hygge do swojego życia. Lubię to i staram się praktykować 🙂