Chorwacja we wrześniu to bardzo dobry pomysł!

Po raz kolejny odwiedziliśmy Chorwację i znów mogliśmy wygrzewać się na kamieniach, snurkować i słuchać cykad popijać Rakije. Wrzesień to również dobry moment aby wybrać się w te regiony. Woda cały czas jest ciepła, w ciągu dnia temperatury dochodzą do 35 stopni, więc można wrócić strzaskanym na heban.  W przyczepce unosi się kurz i jest to trochę uciążliwe, bo jest dosłownie wszędzie. Nie zamierzam jednak chodzić w kółko i sprzątać, bo za 5 min i tak będzie to samo. Trudno, daję za wygraną i idę kąpać się w morzu.

Chorwacja to raj dla Caravaningowców, choć  jest krajem w którym naprawdę ciężko zatrzymać się na dziko, a tym bardziej ze śnieżno białą przyczepą i istnieje podobno specjalny oddział policji, który łapie wszystkich „dzikusów” wręczając mandaty. Nic dziwnego – w końcu to turystyka jest najbardziej dochodowym biznesem dla mieszkańców.

W drodze na wybrzeże zabieraliśmy ze sobą towarzystwo za pomocą Blablacar o którym wcześniej Wam pisaliśmy, jako sposobie na zaoszczędzenie kasy na paliwo. W drodze zabraliśmy z Wiednia Anię i Henryka i spędziliśmy razem 3 świetne dni.

Pierwszej nocy zatrzymaliśmy się na parkingu dla kamperów, bo byliśmy już strasznie zmęczeni i ostatnie o czym myśleliśmy, to szukanie campingu po ciemku. Podeszłam więc do Pana, który mimo 2 kamperów na placu nie chciał nas przyjąć. No nie wierzę… gość nie chce zarobić tylko dlatego, że zamiast busa mamy małą przyczepkę. No nie może być! Idę do niego jeszcze raz i nim otwieram buzie facet mówi „OK. ok ” i pozwala zatrzymać się na jedną noc.  Aby to uczcić wypijamy wszyscy wino, Ożujsko i grejfrutówkę roboty Marcina (co na drugi dzień okazuje się być mocno fatalnym pomysłem) odkrywając, że zaraz obok mamy jedną z nielicznych piaszczystych plaż!

Następnego dnia jedziemy poszukać normalnego campingu. Trafiliśmy na Kamp Slanica  z przyjemną, dużą zatoką. Niestety chorwackie campingi pozostawiają wiele do życzenia mimo, że nawet po sezonie ciężko jest się gdzieś wcisnąć przyczepkę i namioty. Przy takim natężeniu turystów wypadałoby się bardziej postarać, a nie widać aby właściciele inwestowali w swoje działalności. Sanitariaty nie należą do najczystszych, krany i węże ogrodnicze walają się pod nogami, a już o 8 rano chodzi Pani sprzedająca świeże owoce drąc się wniebogłosy budząc umarłych. Ceny za noc nie są wygórowane – są nieco wyższe niż w Polsce. Szukając cempingu warto przejrzeć wcześniej internet i poczytać opinie, aby nie kręcić się już na miejscu w poszukiwaniu kolejnego albo rozważyć wynajem apartamentu którego koszty są porównywalne do noclegu na campingu!

Chorwacja ma wysoko rozwiniętą turystykę i wszystko co ułatwi podróżowanie. Promem dostaniecie się na każdą większą wyspę (Ceny promów) . Na wybrzeżu dogadasz się praktycznie po polsku, ponieważ Chorwaci przez lata stworzyli tam zupełnie inny język/ dialekt. Pomieszanie polskiego, czeskiego, chorwackiego z domieszką niemieckiego. Przekonaliśmy się o tym zabierając do Zagrzebia Chorwatkę z którą nie mogliśmy już dogadać się tak łatwo i musieliśmy przejść na angielski dla ułatwienia sprawy. Mieszkańcy są niesamowicie uprzejmi, towarzyscy i pomocni więc ich obecność naprawdę potrafi nadać wakacjom wyjątkowego klimatu. Mam wrażenie, że każdy robi tam nalewki lub wino, bo za każdym razem będąc w Chorwacji dostawaliśmy od właścicieli domów ich własne wyroby. Tym razem trafiliśmy do przeuroczej starszej Pani mającej małą winnicę na wyspie Murter i pyszne czerwone wino.

Najlepiej wspominam jednak wyspę Cres i miejscowość Mali Losinj, które gorąco polecam. Piękne portowe miasteczko, które głęboko zapadło mi w pamięci i tam spędziłam najlepsze wakacje uciekając rodzicom w nocy z koleżanką i siostrą. Kręciłyśmy się wszędzie gdzie nas nogi poniosły i wracałyśmy nad ranem. Rodzice nie mogli się nadziwić, że rano chodziłyśmy śnięte i dopiero wiele lat później powiedziałyśmy im o naszych eskapadach.

W Chorwacji nie można się nudzić. Jest tam tyle miejsc i miast do odwiedzenia, że całe dwa tygodnie można odwiedzać różne zakątki kraju. Jeśli zastanawiasz się w dalszym ciągu czy warto spędzić tam urlop – zapewniamy – WARTO!

Co warto zobaczyć:

1. Park Narodowy Jeziora Plitwickie (klik)

2. Park Narodowy Krka (klik)

3. Amfiteatr w Puli (klik)

4. Dubrovnik

5. Wyspa Hvar

6. Split

7. Trogir

 

  • Zbyszek Król

    Bardzo inspirujący wpis 🙂

    • Aleksandra Wilkowska

      Bardzo się cieszę. Dzięki! 😉