Bled Słowenia

Bled – Słowenia. Bajkowe miejsce które musisz zobaczyć!

Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie zboczyli z trasy. W ten sposób trafiliśmy do Bled położonego na północy Słowenii tuż obok Triglawskiego Parku Narodowego. Jak się okazuje to jedno z najbardziej urokliwych miejsc do wypoczynku w tym kraju i  można tam świetnie spędzić czas o każdej porze roku. Zimą miasto zmienia się w narciarski kurort i śmiało można śmigać po Alpejskich szczytach, a latem można zatrzymać się na kempingu położonym nad samym jeziorem, urządzać sobie wędrówki po okolicy lub popłynąć wpław na wyspę.

Szczerze mówiąc to jedno z piękniejszych miejsc jakie odwidzieliśmy – wszystko jest tam urzekające. Siedzieliśmy nad brzegiem jeziora z widokiem na zamek i wyspę na której znajduje się kościół i gdyby nie fakt, że musieliśmy jechać do Chorwacji moglibyśmy zostać tam na zawsze. Może kiedyś ten widok by się znudził ale na obecną chwilę śmiało mogę stwierdzić, że gdybym przyrosła tam do ziemi to nic złego by się nie stało 😉

Bled Słowenia

 

SONY DSC

Jak każde tego typu miejsce, Bled ma swoje legendy, które tłumaczą na przykład skąd na wyspie wziął się złoty dzwon. Zamek który znajduje się na wysokości 130 m nad jeziorem pochodzi z początku lat 1000 i jest najstarszym zamkiem w Słowenii! Najbardziej przypadła mi do gustu Legenda o wdowie Poliksenii. Jej mąż Hertman kupił zamek w 1500 roku i nie był zbyt dobrym gospodarzem. Ludność mieszkająca w miasteczku nie pałała do niego sympatią, więc kiedy właściciel zaginął bez wieści zaczęły tworzyć się kolejne legendy. Do tej pory nie wiadomo co się z nim stało ale niektórzy twierdzą, ze został uprowadzony, a inni mówią o samosądzie dokonanym przez mieszkańców. Tak czy inaczej w zamku została osamotniona wdowa Poliksena, która również nie zdobyła przychylności ludzi. Pewnego dnia rozgoryczona małżonka wybrała ze skarbca całe złoto i srebro po mężu rozkazując odlać z nich dzwon do kaplicy znajdującej się na wyspie. Jednak kiedy brodarze ( ludzie zajmujący się transportem po jeziorze ) płynęli po jeziorze z dzwonem rozpętała się straszliwa burza. Wszyscy zginęli, a dzwon zatonął i spoczywa na dnie jeziora. Podobno w czasie burzy słychać jego brzmienie z dna. Dzisiejszy dzwon wiszący w klasztorze na wyspie jest jego odlewem wykonanym na polecenie Papieża, którego historia wdowy Poliksenii bardzo poruszyła.

Nie wiem jak Wy ale uwielbiam takie legendy. Pozwalają choć trochę zajrzeć w duszę miejsc, które odwiedzamy.

 

Bled Słowenia

 

Bled Słowenia

Koniecznie trzeba zadzwonić dzwonem życzeń na wyspie. Tak koniecznie, że my tego nie zrobiliśmy z braku czasu, więc pozostało nam jedynie wpatrywanie się w  Kościół Wniebowzięcia, który się tam znajduje. Podobno postawiony został na zgliszczach świątyni pogańskiej zniszczonej na skutek walk. Tak przynajmniej głosi kolejna legenda ale została ta informacja potwierdzona przez archeologów.  W każdym razie aby zabujać dzwonem musicie dostać się na wyspę za pomocą łodzi nazywanej Platna. Przy okazji będziecie mogli w czasie rejsu podziwiać okolicę. Dla śmiałków jest też opcja sport – przepłynięcie drogi wpław 😉

Ta krótka wyprawa przez Słowenię zachęciła nas tylko do odwiedzenia tego kraju jeszcze raz i zwiedzenia go wszerz i wzdłuż czego na pewno kiedyś dokonamy. Daleko w końcu nie jest! Na pewno chcemy odwiedzić wąwóz Vintgar, który odkryłam dopiero po powrocie do domu i przez pare dni chodziłam struta, że wcześniej o nim nie słyszałam. A więc jest po co wracać!

Gdzie można się zatrzymać: Camping Bled 

 

Bled Słowenia