10 porad jak jeść bez luksusów

10 porad jak jeść bez luksusów

Jak poradzić sobie z jedzeniem w podróży żeby nie zabrakło nam energii, nie stracić na tym mnóstwo czasu i przede wszystkim… nie wydać fortuny? Przed wyjazdem warto się przygotować i poznać kilka sposobów ułatwiających codzienne życie. Przetestowaliśmy na to parę rozwiązań i chętnie się nimi podzielimy 🙂 10 porad jak jeść bez luksusów

Wszystko zależy od ego jak  podróżujecie.  Jeśli chodzi  o wyjazd  w mniej luksusowych warunkach, trzeba się nieco nagimnastykować. Co nie znaczy, że będzie ciężko i niesmacznie. Wszystko musimy dopasować do siebie i czasu trwania wyprawy. Obejdzie się bez zapiekanek, pizzy i innych pyszności. W końcu ma być oszczędnie.

 1. Jeśli możesz – Gotuj sam!  

Jest dużo fajnych sposobów na przygotowanie jedzenia tak, aby nie wydawać fortuny w knajpach i było naprawdę smacznie. Weki to moja ulubiona forma szybkiego obiadu. Do tego zabieram ze sobą woreczki z ryżem lub kaszą. Posiłek wrzucam do garnka, gotuję ryż i mieszam. Chwila moment i gotowe. Możesz również zrobić sosy do makaronów lub leczo. Potrawy wekować możemy już wcześniej, po prostu gotujemy dwa tygodnie przed wyjazdem większe obiady, tak aby starczyło na dodatkowy słoik. Proste i bardzo praktyczne w podróży, pyszny domowy obiad gotowy w 15 min.

Na wszystkie wypady genialnie sprawdza się domowe musli. Wystarczy że wymieszasz ze sobą suche składniki, wrzucisz do pudełka i gotowe. Śniadanie mistrzów w minutę.

 2. Jeśli w knajpie to tylko tam gdzie lokalsi!

Nie raz przekonaliśmy się o tym, że najlepsze jedzenie jest tam, gdzie jadają miejscowi. Na Majorce udało nam się zjeść za połowę ceny serwowanej turystom przy głównych ulicach. Wystarczyło przejść się bocznymi uliczkami, rozglądać gdzie przesiadują Hiszpanie i spróbować tej prawdziwej Hiszpańskiej kuchni o której pisaliśmy w Smaki i kolory raju  .

3. Wrzuć coś na ruszt!

Ostatnim razem na mazurach korzystaliśmy z grilla. Oczywiści nie tachaliśmy go ze sobą z Warszawy. Często na campingach ktoś po prostu zostawia swój bo najzwyczajniej w świecie wyjeżdża. Chociaż w razie braku odpowiedniego sprzętu do grillowania, zrobienie własnego nie jest trudne. Wystarczy, że rozpalisz ognisko i zaopatrzysz się w aluminiowe tacki do grillowania, które ustawisz nad ogniem. Co tam wrzucicie to już wasza fantazja, na grillu można upichcić prawie wszystko.

4. Sięgaj po warzywa i owoce

Dostarczają witamin i minerałów a przede wszystkim cukru, który jest niezbędny do aktywnego wypoczynku.

5. Kup gotowce w marketach

Jeśli  podróż jest bardziej aktywna, a czasu na gotowanie brak, dobrze zaopatrzyć się w gotowe produkty, które możemy podgrzać.

Do wypadu w góry podchodzimy nieco inaczej. Ostatnim razem, kiedy byliśmy w Bieszczadach, przechodziliśmy dziennie po 18-20 km.  Nasze zapotrzebowanie na energię było więc znacznie większe.  Wyjazd był spontaniczny więc nie miałam czasu na gotowanie.  W takim wypadku pozostają nam zakupy w markecie.  Jest to niedrogi sposób, a niektóre potrawy są całkiem smaczne. Pamiętajcie żeby wybierać produkty które nie muszą być trzymane w lodówce bo inaczej możecie się potruć.

 6. Daj sobie kopa

W górach świetnie sprawdziły się batony energetyczne, kabanosy, kanapki, gotowe zupy, gulasz i koniecznie kawa  3w1 ( polecamy Kopiko – smakuje najlepiej ), czyli produkty do plecaka. Kupiliśmy też żele energetyczne na wszelki wypadek i faktycznie był taki moment, że na 10 kilometrze mój 10 kg bagaż zaczął mi mocno ciążyć. Usiedliśmy więc aby odpocząć i naładować baterię za pomocą tego cuda. Moja opinia na temat żeli? Fakt, moc wraca ale w smaku są naprawdę okropnie…

7. Produkty spożywcze trzymaj na ziemi w miejscu bez dostępu światła – ziemia jest chłodna i w trakcie lata z produktami nic się nie stanie.

8. Kuchenka gazowa

Najważniejsza! Nie wyobrażam sobie nie mieć jej na wyjeździe. No i kawiarki. Świetnie się uzupełniają 😉 My kupiliśmy kuchenkę w Decatlonie i jesteśmy z niej bardzo zadowoleni. 240 g pojemności  w zupełności nam wystarcza na parę ładnych dni i nie zajmuje przy tym wiele miejsca w plecaku.

9.Jedz z głową

Przy dużym wysiłku fizycznym regularne posiłki to podstawa.

10. Wasze zdrowie jest najważniejsze więc produkty z krótką datą ważności kupujcie na bieżąco w lokalnych sklepach.

Nasze wyjazdowe wyposażenie jest bogatsze o:

  • Mała deska do krojenia
  • Naczynia turystyczne – jak najlżejsze
  • Sztućce turystyczne
  • Plastikowe kubki
  • Zapalniczka i zapałki
  • Multitool firmy Walther- narzędzie wielofunkcyjne
  • Dodatkowy nóż
  • Folia aluminiowa
  • Przyprawy – do ich przechowywania sprawdzają się opakowania po tic-tacach
  • Ścierka

Mam nadzieję, że jakiś pomysł Wam podsunęliśmy. Jak zwykle chętnie poznam Wasze tajniki albo nawet przepisy na jedzenie w „cięższych” warunkach 🙂

 

  • opcja z ogniskiem nieraz uratowala nam zycie w prawdziwej dziczy. Dobrze miec ze soba puszke fasoli i kawalek chleba. Syta kolacja jak znalazl 🙂

  • Dobre porady. Stosuję przede wszystkim nr 1. Ostatnio hitem każdego wyjazdu jest kasza gryczana niepalona. Bardzo zdrowa, jest świetnym źródłem białka, witamin – B1, B2, P i PP – oraz soli mineralnych, takich jak wapń, fosfor, magnez, a także żelazo, nikiel, kobalt, miedź, cynk, bor oraz jod. Gotuje się max. 10 minut. Polecam.

    • Super! Nie jedliśmy wiec na pewno wypróbujemy. Naszym hitem jest kasza burgul z warzywami 🙂

  • Ostatnio podczas pobytu w Paryżu uratowały nas dania gotowe z marketu. W barach obiady zaczynały się od 15 euro na osobę, a gotowce były za 3-6 euro na 2 osoby 🙂 Normalnie staram się nie jeść takich gotowych dań, ale w tym wypadku wolałam wydać kasę na zwiedzanie 😉

    • Nas tez nie raz uratowały 😉 na co dzień unikamy takiego jedzenia wiec od czasu do czasu można

  • Podczas naszej podróży po parkach narodowych w USA wieczorne ognisko było nie tylko dobrą kolacją, ale i świetną formą rozrywki 🙂 Bardzo fajny wpis 🙂